Sirmione i Desenzano del Garda
Po Wenecji i Weronie przyszedł czas na kolejny włoski przystanek.Tym razem ruszyliśmy w stronę Jeziora Garda,czyli miejsca,które od dawna miałem gdzieś z tyłu głowy,ale które dopiero na żywo pokazało swój prawdziwy charakter.Jezioro Garda to zupełnie inny rytm podróżowania niż Wenecja czy Werona.
Sirmione i Desenzano del Garda – spokojniejsza twarz Jeziora Garda
Po Wenecji i Weronie przyszedł czas na kolejny włoski przystanek.Tym razem ruszyliśmy w stronę Jeziora Garda,czyli miejsca,które od dawna miałem gdzieś z tyłu głowy,ale które dopiero na żywo pokazało swój prawdziwy charakter.Jezioro Garda to zupełnie inny rytm podróżowania niż Wenecja czy Werona.Mniej wielkomiejskiego tempa,więcej światła,wody,spacerów i tego spokojnego włoskiego klimatu,który najlepiej czuje się dopiero wtedy,gdy nie trzeba się nigdzie spieszyć.
Naszym głównym celem było Sirmione,jedno z najbardziej znanych miasteczek nad Gardą.Położone jest na wąskim półwyspie,który wcina się głęboko w jezioro.Dzięki temu już samo wejście do starej części miasta robi wrażenie.Z jednej strony woda,z drugiej woda,a przed nami kamienne uliczki,stare mury,kawiarnie,restauracje i widoki,które właściwie same układają się w kadry.
Sirmione jest miejscem bardzo fotogenicznym,ale też dość popularnym.Nie jest to cichy,ukryty zakątek,do którego przypadkiem trafia kilku podróżników.To raczej jedna z wizytówek Jeziora Garda,więc trzeba liczyć się z większą liczbą turystów.Mimo tego miasteczko ma swój urok.Wąskie uliczki,jasne fasady budynków,kolorowe okiennice i zapach włoskiej kuchni sprawiają,że nawet zwykły spacer staje się częścią podróży.
Najbardziej charakterystycznym punktem Sirmione jest oczywiście Castello Scaligero,czyli Zamek Scaligerów.To średniowieczna twierdza stojąca tuż przy wejściu do historycznego centrum.Zamek wygląda tak,jakby wyrastał bezpośrednio z jeziora.Wysokie mury,blanki,wieże i otaczająca go woda tworzą bardzo malowniczy obraz,zwłaszcza gdy patrzy się na niego z mostu lub z okolic portu.
Zamek został zbudowany przez ród Della Scala,który przez długi czas rządził Weroną i okolicznymi terenami.Jego położenie nie było przypadkowe.Miał kontrolować dostęp do półwyspu i pełnić funkcję obronną nad ważnym fragmentem jeziora.Najciekawszym elementem jest zachowany port zamkowy,czyli dok,w którym kiedyś mogły chronić się łodzie.To właśnie ten detal sprawia,że zamek w Sirmione różni się od wielu innych włoskich zamków.Nie jest tylko budowlą na wzgórzu albo miejską fortecą,ale zamkiem silnie związanym z wodą.
Dla mnie Castello Scaligero był jednym z najmocniejszych punktów tej części podróży.Ma w sobie coś bardzo teatralnego.Z jednej strony jest surowy i obronny,z drugiej niemal bajkowy,szczególnie gdy odbija się w wodzie Jeziora Garda.To miejsce,które dobrze wygląda na zdjęciach,ale jeszcze lepiej działa na żywo,bo dopiero wtedy widać,jak mocno zamek wpisuje się w układ całego miasteczka.
Po zwiedzaniu Sirmione warto po prostu dać sobie czas.Nie tylko zaliczyć zamek i iść dalej,ale usiąść gdzieś przy jeziorze,przejść się bocznymi uliczkami,zajrzeć na małe place i spojrzeć na Gardę z kilku różnych stron.Tutaj krajobraz zmienia się bardzo szybko.Wystarczy kilka minut spaceru,żeby zamiast gwarnego centrum znaleźć spokojniejszy fragment brzegu.
Na noc zatrzymaliśmy się jednak nie w Sirmione,ale w Desenzano del Garda.I muszę przyznać,że to miasteczko bardzo miło nas zaskoczyło.Nie spodziewałem się po nim aż tak przyjemnej atmosfery.Desenzano jest mniejsze,bardziej kameralne i mniej przytłaczające niż najbardziej turystyczne miejsca nad jeziorem.Ma ładne położenie nad wodą,przyjemną promenadę,port i stare centrum,które idealnie nadaje się na wieczorny spacer.
To właśnie w Desenzano poczuliśmy trochę spokojniejszą stronę Gardy.Po intensywnej Wenecji,po eleganckiej Weronie i po pełnym turystów Sirmione,taki nocleg był bardzo dobrym wyborem.Miasteczko ma w sobie prosty urok.Nie próbuje na siłę zachwycać na każdym kroku,ale właśnie przez to jest bardzo przyjemne.Jest gdzie pospacerować,jest gdzie usiąść przy jeziorze,jest gdzie zjeść kolację i po prostu odpocząć.
Najbardziej podobało mi się to,że Desenzano nie sprawiało wrażenia miejsca odwiedzanego tylko po to,żeby szybko zrobić zdjęcie i jechać dalej.To dobre miejsce na zatrzymanie się choćby na jedną noc.Rano można zobaczyć jezioro w spokojniejszym świetle,wieczorem przejść się wzdłuż brzegu,a między jednym a drugim po prostu złapać trochę włoskiego klimatu bez pośpiechu.
Ten etap podróży był więc ciekawym kontrastem.Sirmione dało nam pocztówkowe widoki,średniowieczny zamek i jedną z najbardziej charakterystycznych panoram nad Jeziorem Garda.Desenzano dało spokój,kameralność i bardzo przyjemne miejsce na nocleg.Razem stworzyły świetny kolejny rozdział po Wenecji i Weronie.
Jezioro Garda ma w sobie coś,co trudno zamknąć w jednym opisie.To nie jest tylko piękna woda i ładne miasteczka.To raczej połączenie krajobrazu,historii,światła i spokojnego tempa,które zostaje w pamięci dłużej niż sam plan zwiedzania.I właśnie dlatego ten stop w Sirmione i Desenzano del Garda był jednym z tych momentów podróży,do których chętnie wraca się później myślami.









