Przejdź do treści

Gladstone’s Land

Royal Mile ma w sobie coś, co zawsze mnie przyciąga. Tłum turystów, sklepy z tartanem, dudziarze i kamienice wyglądające tak, jakby stały tu od zawsze. Większość z nich była jednak przez wieki tyle razy przebudowywana, że z oryginału zostało niewiele.

Gladstone’s Land

Gladstone’s Land – kamienica, która nie pozwoliła się wyburzyć

Royal Mile ma w sobie coś, co zawsze mnie przyciąga. Tłum turystów, sklepy z tartanem, dudziarze i kamienice wyglądające tak, jakby stały tu od zawsze. Większość z nich była jednak przez wieki tyle razy przebudowywana, że z oryginału zostało niewiele. Gladstone’s Land jest jednym z nielicznych wyjątków.

Stoi przy Lawnmarket, niemal naprzeciwko wejścia prowadzącego w stronę Zamku w Edynburgu. To typowa edynburska kamienica czynszowa, czyli tzw. tenement, zbudowana około 1550 roku. Sześć pięter wciśniętych na wąskiej działce przypomina, że miasto nie miało dokąd się rozrastać, więc rosło w górę. W 1617 roku budynek kupił zamożny kupiec Thomas Gledstanes i przebudował go tak, aby podkreślał jego status. Dobudował reprezentacyjne pomieszczenia od frontu i zamówił bogato malowane drewniane stropy. To właśnie one przetrwały do dziś i są największym powodem, dla którego warto przekroczyć próg Gladstone’s Land.

Do środka prowadzą wąskie spiralne schody typu turnpike, jeden z najbardziej charakterystycznych elementów starych edynburskich kamienic. Są strome, nierówne i w niektórych miejscach pozbawione poręczy. Już samo wejście pozwala wyobrazić sobie, jak wyglądało codzienne życie mieszkańców kilkaset lat temu. Światło wpada tu oszczędnie, kamienne ściany są grube, a wnętrza zachowały swój surowy charakter.

Na pierwszym i drugim piętrze National Trust for Scotland przygotował ekspozycję pokazującą życie mieszkańców tej kamienicy na przestrzeni kilku stuleci. Nie jest to klasyczne muzeum pełne gablot. To raczej kilka autentycznie urządzonych pomieszczeń, gdzie meble, ściany i drewniane stropy opowiadają historię znacznie lepiej niż długie opisy.

Najbardziej zapadły mi w pamięć malowane stropy z około 1620 roku. W owalnych polach przedstawiono zwierzęta, a wśród nich… małpę. Małpa na suficie kamienicy przy Royal Mile. Ktoś ponad czterysta lat temu uznał, że to świetny pomysł. Malowidła są proste, niemal dziecięce, ale właśnie dzięki temu wydają się niezwykle żywe. Przez setki lat były ukryte pod warstwami tynku i odkryto je dopiero podczas prac renowacyjnych. Zawsze zastanawiam się wtedy, ile podobnych historii nadal kryje się pod farbą w innych budynkach edynburskiego Old Town.

Parter budynku zajmują dziś kawiarnia i lodziarnia. To całkiem naturalna kontynuacja historii tego miejsca, bo Gladstone’s Land od początku był związany z handlem. Kupcy, warsztaty, sklepy i tawerny funkcjonowały tu przez całe stulecia. Siedząc przy oknie i patrząc na Royal Mile, łatwo wyobrazić sobie, że od XVII wieku zmieniły się przede wszystkim stroje i przedmioty, które ludzie noszą w dłoniach. Dawniej były to sakiewki, dziś są to smartfony.

Gladstone’s Land nie jest miejscem, do którego ustawiają się długie kolejki, jak pod Zamkiem w Edynburgu. Można spokojnie obejść wszystkie pomieszczenia i wyjść z poczuciem, że zobaczyło się coś naprawdę autentycznego. Niewiele brakowało, aby tego miejsca w ogóle już nie było. W 1934 roku budynek miał zostać wyburzony, jednak National Trust for Scotland odkupił go za niewielkie pieniądze i rozpoczął jego ratowanie. Czasem zastanawiam się, ile podobnych kamienic zniknęło wcześniej, zanim ktokolwiek uznał, że warto je ocalić.

Dla mnie Gladstone’s Land pozostaje jednym z tych miejsc, do których wracam. Nie dlatego, że jest spektakularne. Wracam dlatego, że jest prawdziwe. W samym środku turystycznego zgiełku Royal Mile stoi kamienica, która nadal pachnie historią. A na jednym z jej sufitów ktoś ponad czterysta lat temu namalował małpę.

Gladstone’s Land
0:00
/0:29
```